Wykańczanie uczelni

Niż demograficzny wykończy większość prywatnych uczelni

MACIEJ PIETRZYK-Dziennik Polski, 26.11.2012

EDUKACJA. Eksperci przewidują, że do 2017 roku w Polsce z ponad 300 niepublicznych szkół wyższych przetrwa jedynie około 100. W pierwszej kolejności problemy będą mieć te najmniejsze.

…..Spadająca liczba chętnych do studiowania sprawi, że coraz łatwiej będzie się dostać na uczelnie państwowe, które dla większości kandydatów stanowią pierwszy wybór. Szkoły prywatne będą więc miały poważne problemy z pozyskaniem nowych słuchaczy, a najsłabsze z nich nie utrzymają się na rynku – uważa Monika Zakrzewska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan…..Czy poprawianie oferty edukacyjnej wystarczy, żeby się utrzymać? – Pod warunkiem, że uczelnie będą proponowały studia dopasowane do wymogów rynku pracy – uważa Monika Zakrzewska z PKPP Lewiatan.

Reklamy

Uczelnie wyższe opatentowały sposób na niż demograficzny

Klonowanie studentów

Klara Klinger -Dziennik Gazeta Prawna, 26.10.2012
Uczelnie wyższe opatentowały sposób na niż demograficzny. Obniżają kryteria przyjmowania na studia dzienne, zapełniają uczelniane ławy kandydatami, którzy dotąd nie mieli zbyt wielu szans na zdobycie indeksu, i dzięki temu mogą sięgać po państwowe dotacje…..Uczelnie bronią się, że z chęcią ograniczą liczbę studentów, jeśli ministerstwo zmieni zasady dotowania i zacznie promować jakość nauczania….Właściwa polityka z punktu widzenia budżetu uczelni – dotacja od państwa na studenta – jest fatalna dla poziomu nauki. Efektem jest nie jakość kształcenia, lecz bicie rekordów w mniej ambitnej dziedzinie: po raz pierwszy od 1995 r. ponad połowa wszystkich studentów uczestniczyła w studiach finansowanych z budżetu państwa.

Niż demograficzny zrujnuje uczelnie …. i sprzedawców precli.

Niż demograficzny zrujnuje uczelnie i budżet Krakowa

Arkadiusz Maciejowski – Dziennik Polski, 3.10.2012

NAUKA. W ciągu sześciu lat pod Wawelem ubędzie 60 tysięcy studentów. Według ekspertów boleśnie odczują to nie tylko szkoły wyższe, ale także właściciele mieszkań i… sprzedawcy precli.

Uczelnie wyższe to najwięksi pracodawcy w Krakowie. Łącznie zatrudniają ponad 22 tys. osób – począwszy od profesorów, kończąc na ochroniarzach. Najwięcej, bo aż 7227 osób pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zgodnie z prognozami Instytutu Sokratesa już w 2018 r. z powodu niżu demograficznego liczba studentów w Krakowie ma jednak zmaleć z 200 do 140 tys., czyli aż o 30 proc.

Wymusi to cięcie etatów na uczelniach. Pracę straci wiele osób…..Przeciętny student zostawia bowiem w naszym mieście ok. 1,5 tys. zł miesięcznie. Najwięcej wydaje oczywiście na wynajem mieszkania i jedzenie…….Uniwersytet Jagielloński nie otworzył w tym roku trzech kierunków na studiach stacjonarnych i aż 26 kierunków (np. filologia polska specjalność nauczycielska) na studiach niestacjonarnych.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda na uczelniach prywatnych. Do tej pory nie miały one problemów z naborem, bo zgłaszali się do nich studenci, którzy nie dostali się na studia państwowe. Teraz, gdy na uczelniach państwowych jest mnóstwo wolnych miejsc, przyszli studenci rezygnują z uczelni prywatnych, na których wszystkie kierunki nawet na studiach stacjonarnych są płatne…..Uczelnie szukają więc wszelkich sposobów na przetrwanie. Jednym z nich mają być fuzje.

 

Właściwe wydawanie pieniędzy nie jest mocną stroną uczelni

Mniej studentów płaci za naukę, uczelnie mają problemy

Klara Klinger – Dziennik Gazeta Prawna 13,08.2012

Niż demograficzny uderzył po kieszeni publiczne uczelnie. Na studentach już nie zarobią, muszą gdzie indziej szukać dochodów. Najbardziej spadła liczba zaocznych i wieczorowych, a to oni płacili najwięcej.

……zdaniem prof. Marka Rockiego uczelnie nie przygotowały się na taką sytuację. Nie brały pod uwagę tego, że choć nie zmniejszy się aż tak wyraźnie liczba studentów dziennych, to znacząco spadnie liczba tych zaocznych i podyplomowych, którzy przynosili stały dochód. – Część uczelni niepotrzebnie też zainwestowała w infrastrukturę, w nowe budynki. Z powodu mniejszej liczby studentów stoją one niewykorzystywane, a trzeba za nie płacić ogromne pieniądze, choćby na ogrzewanie czy prąd – mówi prof. Rocki.

Uczelnie wyższe na minusie

Monika Niznik, Nasz dziennik, 13.08.2012

Jedna piąta szkół wyższych w Polsce znajduje się na minusie finansowym. Straty odczuwają nie tylko uczelnie prywatne, ale także i publiczne, gdyż najbardziej spadła liczba studentów zaocznych i wieczorowych……

W opinii ekspertów uczelnie muszą przestać liczyć na pieniądze z budżetu, które idą za studentami, a zacząć myśleć o zdobywaniu środków z innych źródeł. Jednym z rozwiązań mogłaby być współpraca z biznesem.

Dodatkową motywacją dla szkół wyższych może być także nowy sposób wyliczania dotacji. Będzie on brał pod uwagę nie tylko ilość studentów, ale także jakość nauczania…..

……Ale bywa i tak, że problemy z finansami mają na własne życzenie. Jak wynika z przeprowadzonej w 2011 r. kontroli NIK, właściwe wydawanie pieniędzy nie jest ich mocną stroną. Wiele placówek np. dopłacało ze środków budżetowych do studiów niestacjonarnych, do czego nie mają prawa. Inne zawyżały wysokość czesnego, gdy może ono jedynie pokrywać koszty kształcenia. Część uczelni nie zwracała pieniędzy do budżetu państwa z dotacji na inwestycje, których nie udało im się wykorzystać. W większości szwankował system wypłat stypendialnych. Według kontrolerów NIK często to efekt zwykłego bałaganu i braku panowania nad budżetem.

Niż demograficzny działa jak czynnik motywujący

Nie dyskryminujemy prywatnych szkół wyższych

Jolanta Ojczyk , Rzeczpospolita, 19.04.2012

Budżet państwa finansuje te uczelnie niepubliczne, które stawiają na rozwój i dbają o kształcenie…

.Konstrukcja systemu szkolnictwa wyższego opierająca się naprawie o szkolnictwie wyższym z 2005 r. była w bardzo wielu punktach niespójna i wadliwa. Wsłuchując się w krytyczne głosy wobec tych zapisów, po objęciu funkcji ministra przyjęłam, że konieczna jest kompleksowa naprawa całego sektora, którego dwoma filarami są uczelnie państwowe i niepubliczne. .

…Zasadniczym zadaniem w wypadku niepublicznych uczelni było uruchomienie procesu zmian, które sprzyjają lepszej jakości kształcenia, wypracowaniu własnej kadry akademickiej oraz wykreowaniu przemyślanej oferty dydaktycznej..

..Wprowadzony model finansowania sprzyja tym uczelniom niepublicznym, które z pełną powagą traktują misję akademicką i potrafiły zbudować tak silną kadrę oraz pozycję, że stanowią coraz silniejszą konkurencję dla uczelni publicznych. Co więcej, dofinansowanie otrzymają też najlepsze kierunki studiów (zarówno na uczelniach państwowych, jak i prywatnych), które zdobędą ocenę wyróżniającą Polskiej Komisji Akredytacyjnej..

…Niż demograficzny działa jak czynnik motywujący do przedefiniowania misji, wykreowania oferty odpowiadającej wyzwaniom rynkowym, poszukiwania własnej unikatowej specjalizacj.Najsłabsze uczelnie niewątpliwie muszą zweryfikować swój dotychczasowy plan działalności, którego osią nie była misja edukacyjna, ale raczej cele komercyjne.

Algorytm dotacyjny nie uwzględnia jakości kształcenia, jakości absolwentów

Prywatne szkoły przetrwają?

tvn24.pl, 31.03.2012

Prywatne uczelnie mogą niebawem nie mieć chętnych do studiowania. Nadciągające demograficzne tsunami sprawi, że studentów będzie dokładnie tyle, ile miejsc na bezpłatnych uczelniach publicznych. Czy te płatne będą miały wtedy rację bytu? Niż demograficzny trwa już od 5 lat. Przewiduje się, że do 2020 roku liczba studentów spadnie o ponad sześćset tysięcy.

– To jest dokładnie o tyle, ile obecnie osób studiuje na niepublicznych uczelniach, czyli można by powiedzieć, że w 2020 roku wszyscy studenci zmieściliby się teoretycznie na uczelniach publicznych – mówi Bartłomiej Gorlewski z Instytutu Sokratesa, współautor raportu „Demograficzne tsunami”

….Mogłoby być jednak inaczej. Rektorzy szkół prywatnych są zgodni. – Algorytm dotacyjny zawiera tak zwane parametry wejścia, czyli liczba studentów, liczba kadry, natomiast w ogóle nie uwzględnia jakości kształcenia, jakości absolwentów – zaznacza prof. Tadeusz Pomianek, rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania

– Zgodnie z ustawą państwowe uczelnie muszą dostawać dotacje, niepubliczne mogą dostawać i ich nie dostają – dodaje dr Nowacki……Jednak prywatnych uczelni nastawionych jedynie na zysk jest więcej. Do ministerstwa nauki co roku wpływa w tej sprawie kilkadziesiąt skarg.

Prof. Bogusław Śliwerski, były rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi odszedł, bo – jak twierdzi – jest naukowcem, a w tej szkole, jak mówi, liczyły się tylko pieniądze. – W sytuacji pewnego szoku, jakiego zaznał założyciel na sutek gwałtownego przyrostu liczby studiujących, a tym samy z ogromnego zysku, jaki z tego wynikał, postanowił zmienić plan rozwoju uczelni z akademickiego na czysto biznesowy – mówi Śliwerski.

Polskie uczelnie rozpoczęły bój o chińskich studentów

Chiński dyplom za studia na polskiej uczelni. I na odwrót

Artur Grabek-Dziennik Gazeta  Prawna, 10.01.2011

W obliczu niżu demograficznego polskie uczelnie rozpoczęły bój o chińskich studentów. Rektorzy uczelni wyższych, którzy towarzyszyli prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu podczas grudniowej wizyty w Chinach, dobrze wykorzystali tę sposobność.

Jej efekt to umowa, jaką podpisały Politechnika Łódzka i Minzu University. Będą wspólnie kształcić młodzież na kierunku biotechnologia, a potem wydawać podwójne dyplomy. Trzy inne umowy pomiędzy uczelniami chińskimi oraz polskimi mówią o wspólnych programach kształcenia.

– Studia będą prowadzone w języku angielskim. Dwa lata studenci kształcić się będą w macierzystej uczelni, a na trzeci rok pojadą do uczelni partnerskiej: Polacy do Pekinu, a Chińczycy do Łodzi. Praca dyplomowa będzie przygotowywana pod kierunkiem dwóch profesorów – z Politechniki Łódzkiej i z Minzu University of China. Ustny egzamin dyplomowy będzie przeprowadzony w obecności przedstawicieli obu instytucji. Absolwent otrzyma dwa dyplomy: inżyniera Politechniki Łódzkiej oraz inżyniera Minzu University of China – wyjaśnia prof. Ireneusz Zbiciński, prorektor ds. nauki w PŁ…

….Szkoły wyższe starają się przyciągnąć do siebie młodzież z Państwa Środka z powodu malejącej liczby studiujących Polaków – Z powodu tendencji demograficznych do 2020 r. ich liczba może spaść nawet o 30 proc. Tymczasem w Chinach jest ok. 25 mln studentów. To oznacza, że studiuje tylko 17 proc. młodzieży, a chińskie władze chcą podnieść ten współczynnik do 40 – 50 proc.